To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Młody Trucker
Forum początkujących kierowców trucków

Dziennik Kierowcy - Jak to było..

MichalScania - 2014-02-13, 21:12
Temat postu: Jak to było..
Witam, dziś postanowiłem podzielić się z Wami moimi początkami, jak zaczynałem, od czego, co mi się podobało w tym zawodzie, co mi się nie podobało i jakie mam plany na przyszłość.
Wszystko zaczęło się po skończeniu technikum, właściwie to jeszcze w czasie jego trwania, lecz już po maturze pojechałem w sąsiedniej firmie w podwójną trasę do Anglii, trasa o ile pamiętam siedmiodniowa.. Ładowaliśmy panele w miejscowej firmie do Birmingham - 24t, z powrotem jakieś przęsła do firmy niedaleko naszego miejsca zamieszkania, jakieś 15t.
O co chodziło w firmie nie będę opowiadał, ale chciano mnie jako skoczka, podziękowałem, wziąłem wypłatę za wykonaną trasę i dostałem w odpowiedzi, że drzwi do nich mam zawsze otwarte - wszystko było tak jak się umawialiśmy, rozstaliśmy się w pokoju, nawet z uśmiechem, jestem wdzięczny za to doświadczenie, które zaowocowało już niedługo.
Po kilku dniach dzięki tej trasie znalazłem się w firmie, która wykonuje transport międzynarodowy, właśnie głównie Anglia - przerzuty - Anglia, Beneluks, Niemcy, Francja i to w zasadzie wszystko. 2-3tyg i powrót, niby spoko, gdyby nie naciski na magnes, po dwóch miesiącach, gdy miałem napięty rozładunek..hmmm napięty.. gruuuubo po czasie pracy, powiedziałem, że nie podjadę.. rozstaliśmy się również w pokoju.
Po około 1,5tyg znalazłem się w innej firmie, która dopiero zaczynała transport, cała Europa, przez przepracowany tam okres jakieś 7 miesięcy nie byłem jedynie w Portugalii i we Włoszech, mowa oczywiście o zachodzie, nie jeździłem nigdy po dzikusach.
System, który jeszcze w miarę mi odpowiadał początkowo 3/1, potem 4, potem 5.. zaczynało mi się nie podobać, bo w miarę im dłużej siedziałem, stawka nie rosła, bywało często stanie, a za stanie nie zarabiałem, pałka się przegła jak stałem za rozładunkiem 5 dni, w dodatku podejrzewam, że mimo widzianych faktur byłem ruchany, łatwo policzyć euro / przejechane kilometry i wychodzi nierealna stawka :-/ Zarobki raz super, raz gorsze, ostatnio dostałem taką wypłatę, że podziękowałem, na co chciano mnie obciążyć za dwa normalne uszkodzenia, które często się przytrafiają kompletnie nie z winy kierowcy, szczegółów nie podaję. Nie dałem się ruchać i odszedłem w niezbyt miłej atmosferze.
I tak to przejeździłem 9miesięcy od kółek, po 3tyg systemy, aż do konkretnych przerzutów i co powiem..powiedziałbym wiele, ale niestety żyjemy w takim, a nie innym kraju, że jeden odedzie, bo nie pojedzie za takie stawki, a przyjdzie jeleń i pojedzie za 2 tyś mniej, niż ja dostaje.. Polsza..smutne, ale tak jest. Jeździć za inne stawki (mówię o przerzutach) niż podstawa+dieta na pewno już się nie zgodzę, mogę dostać nawet i 70gr od km, ale co z tego jak trzy wypłaty wezmę fajne, a czwarty przestany wyjazd będzie w dupę i to kilka tyś, jak to było w moim ostatnim wyjeździe. Zapomniałem dodać, w dniu, w którym przyjąłem się do ostatniej firmy miałem telefon od Pana z pierwszej podwójnej do Anglii, czy nie chciałbym popracować w innym oddziale, na chłodniach.. szkoda, że akurat wtedy, a nie kiedy indziej, ale takie jest życie, jak z góry, raz pod górę.
Jakie mam plany: Jeśli chodzi o przerzuty, tylko duże firmy, CV do Arcese powędrowało z racji tego, że mam najbliżej, bardzo chętnie poszedłbym do HSF, ale odległość niszczy wszystko, tak samo jest z ND, VOS, Schade, Van Huet i masa innych.. wszystko odległość :-/
Jeśli chodzi o robotę na miejscu planuję zapukać do ww. Pana od pierwszej roboty, atmosfera bardzo fajna, wiadomo kiedy wyjazd, wiadomo kiedy powrót, to jest ten plus kółek, miło wspominam chłopaków z tej firmy, nie raz się widzieliśmy na "plaży" w Calais (Bokser, jeśli to czytasz, nie wiem czy Ciebie tam nie widziałem, chyba koło wymieniałeś, jak to Ty to sobie nie daruję, że siedziałem z kim innym, a nie z Tobą).
Teraz coś od siebie. Gdybym wiedział, że ten zawód wygląda tak, a nie inaczej, to bym się w to nie pchał, ale wiadomo jak jest, takich pieniędzy nie dostanie się nigdzie z posiadanym tylko prawem jazdy, nie licząc uprawnień na spawacza ;-) Co innego ktoś kto ma robotę pod domem i ma diety, jemu to może zwisać, człowiek jeżdżący na śmiesznych km, czy frachtach ma jednak przewalone.

villa77 - 2014-02-15, 11:41

Bardzo ciekawa i wciągająca historia. Aż dziw bierze, że jeszcze nikt jej nie skomentował ;-)

MichalScania napisał/a:
Teraz coś od siebie. Gdybym wiedział, że ten zawód wygląda tak, a nie inaczej, to bym się w to nie pchał


Niestety, często życie nas negatywnie zaskakuje. Ale sam przyznasz Michał, że jest coś w tym zawodzie, co poza w miarę dobrymi pieniędzmi, przyciąga. Oczywiście, jeśli ktoś wybrała taką a nie inną drogę nie tylko ze względów finansowych.
Nie mniej jednak zawsze miałem szacunek do kierowców zawodowych. Bez względu na ich pochodzenie czy wykształcenie. Wiem że to specyficzna profesja, niektórzy mówią że nie dla każdego.

Tak na marginesie chciałbym dodać, ze na tym forum poznałem wielu fajnych ludzi.
"młodytrucker.com" to swego rodzaju obraz zmiany pokoleniowej w tym zawodzie. Teraz jeździ się nowszym sprzętem, używa elektronicznych map i internetu. Jednak pomimo tylu różnic, jest wspólny mianownik który nigdy nie ulegnie zmianie, bez względu na upływający czas.

mobil1994 - 2014-02-24, 07:31

Jakieś spam boty atakują ten dział, zamykam do czasu rozwiązania problemu technicznego. Może już widzieliście jak "Gość" wkleja linki i pojedyńcze zdania.


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group